17.8 C
Kielce
sobota, 21 maja, 2022
17.8 C
Kielce
sobota, 21 maja, 2022

8 książek na pożegnanie z jesienią

Warto przeczytać

Alert dla wszystkich jesieniar i jesieniarzy, którzy ze szturmem nadciągającym chłodem zimy wciąż jeszcze nie mogą się pogodzić: czas chować cienkie szaliki i przewiewne płaszcze głęboko na dno szafy na następny sezon, a do rozgrzewającej jesiennej herbaty dołożyć jeszcze po parze goździków. Aura za oknem się zmienia, sceneria do długich klimatycznych spacerów drastycznie zanika pod puchem pierwszego śniegu – pomyśleć by można, iż to ostateczny koniec ze wszystkimi czarującymi przymiotami, z jakimi kojarzy nam się złota polska jesień. Nic bardziej mylnego!

Dobrą wiadomością, a właściwie dziewięcioma dobrymi wiadomościami, jakimi zamierzam Was dziś obsypać macie okazję przedłużyć ulubiony jesienny klimat o każdy kolejny wieczór, spędzając go w krainach, gdzie chlupot kałuż i szelest wirującej w chłodnawym powietrzu palety spadających liści towarzyszy najbardziej odrealnionym przygodom, gdzie bohaterowie i bohaterki skąpani w aurze tajemniczości i niedopowiedzenia, lub przeciwnie – rodzinnego ciepła i ogromnej dawki dobroci serca właśnie wrześniem, październikiem i listopadem przeżywają największe życiowe zawirowania. Lista dziewięciu książek, dzięki którym delikatna otoczka beztroskiej, nastrojowej jesieni pozwoli Wam przetrwać za szybko zapadające wieczory, za mroźnie zapowiadające się poranki, w końcu ciągnące się niemiłosiernie oczekiwanie do świąt. To kilka literackich skarbów, począwszy od jednego z najbardziej docenianych dreszczowców ostatnich lat, po wyciskającą łzy, przeuroczą opowieść o chłopcu, który dla uratowania przyjaciela w obliczu nadchodzącej wojny jest w stanie porzucić wszystko oraz klasyki literatury aż proszące się do zakwalifikowania jako lektury przeznaczone do raczenia się wyłącznie tą jedyną w swoim rodzaju, bajecznie nastrojową porą roku. Upływającemu czasowi powiedzmy więc stop i przedłużmy odchodzącą w niepamięć jesień chociaż o kilka wspaniałych książek, które (chyba jakimś cudem!) udało Wam się w tym roku przegapić!

Niewidzialne życie Addie LaRue
Niewidzialne życie Addie LaRue (fot. materiały wydawnictwa)

1. Niewidzialne życie Addie LaRue

To książka, która przychodzi na myśl w pierwszej kolejności, kiedy mowa o typowo jesiennych lekturach. Pakt z diabłem, mroczna fantastyka przeniesiona w realia współczesnego Nowego Jorku, prawdziwe spełnienie marzeń dla miłośników historii, z fabułą, która sięga Francji roku 1714, kiedy to młoda dziewczyna imieniem Adeline, od dzieciństwa skazana na przetrwanie w małej mieścinie ma stanąć przed ołtarzem i resztę życia poświęcić na wegetację w aranżowanym małżeństwie, z mężczyzną, którego nawet nie zna. Spragniona miejskiego zgiełku i prawdziwego życia na krawędzi ucieka sprzed kościelnych bram, nie do końca będąc przekonana, w którą stronę zmierza, jednak dotarłszy do pobliskiego lasu, objawia jej się ciemna zakapturzona postać, która od tej pory nieprzerwanie prześladować ją będzie przez najbliższych trzysta lat. Luc, z którym zawiera przymierze obiecuje jej nieśmiertelność połączoną z przyszłością obfitującą w dzikość i wolność, uwolnienie z hermetycznej społeczności, w której nigdy nie zdobędzie wykształcenia i nie przeżyje nieskończenie ekscytujących przygód. Jednak jak wszystkie luksusy, i za ten Addie słono musi zapłacić. Ceną za życie wieczne jest właściwie jeden potężny mankament – o dziewczynie zapomni każdy, kto kiedykolwiek ją spotka. Minie kilkaset lat, Europę ogarną rewolucje i wojny, Addie przemierzy świat wzdłuż i wszerz, jednak dopiero w ciasnej nowojorskiej księgarni spotka kogoś, kto wreszcie ją rozpozna, kto rozszyfruje jej sekret, kto być może, podobnie jak ona, każdego roku w dniu swoich urodzin jest skazany na odwiedziny mrocznego Luca, którego wspólnymi siłami będą starali się ograć. To niezapomniana opowieść o odwadze i mocy sprawczej kobiet, o miłości, która zdarza się w najbardziej nieoczekiwanym momencie, w końcu o ambicjach i marzeniach, o których czasem należy pomyśleć dwukrotnie, nim nieodwołalnie wypowiemy je na głos. Gdyż „nigdy nie należy modlić się do bogów, którzy odpowiadają po zmroku”.

Pod kluczem
Pod kluczem (fot. materiały wydawnictwa)

2. Pod kluczem

Nawet krążące w okolicy zastraszające plotki o tym, jakoby dom rodziny Elincourtów nawiedzały demony nie zniechęca Rowan, młodej opiekunki do dzieci od przyjęcia intratnej oferty pracy w starej wiktoriańskiej rezydencji. Stara się odepchnąć w niepamięć również i fakt, iż w przeciągu ostatnich miesięcy ze sprawowania pieczy nad dziećmi państwa domu zrezygnowały już aż cztery poprzednie nianie… Zdesperowaną dziewczynę poznajemy podczas jej pobytu w więzieniu, z którego codziennie wysyła listy do adwokata, opowiadając mu krok po kroku, jak poprzez  czary dziejące się pod tym przeklętym dachem i manipulację jego mieszkańców została wrobiona w makabryczne morderstwo. Jednak czy przepełnione histerią słowa o duchach i samodzielnie poruszającym się domu padające z ust niestabilnej emocjonalnie kobiety mogą rywalizować z niepodważalnymi dowodami działającymi wyłącznie na jej niekorzyść? Czy to możliwe, by ktoś śledził każdy jej krok, byleby tylko wrobić ją w zbrodnię, o której nie miała pojęcia? Dlaczego to dzieci zawsze stawiane są w roli niewiniątek, podczas gdy największe demony tkwią właśnie w zachowaniu najmłodszych, świetnie posługujących się perswazją i szantażem, inteligentnych malców? Co tak niemoralnego działo się w te jesienne wieczory w rezydencji, iż przegoniło od siebie kilka poprzednich pracowniczek, a Rowan zmotywowało do rozwikłania tej tajemniczej zagadki? Coś, co bez wątpienia Was zszokuje, nie pozwoli oderwać się od tego tytułu, pozostającego na mojej ścisłej liście najlepszych thrillerów ostatnich lat. „Pod kluczem” to elementarz pełnokrwistego dreszczowca z genialną psychologią bohaterów, ale i wciągającą obyczajową fabułą, która pochłonie nie tylko miłośników strasznych historii, ale i fanów dobrze skonstruowanej literatury pięknej z niemałą nutą grozy i starodawnego horroru.

Sen o Okapi
Sen o Okapi (fot. materiały wydawnictwa)

3. Sen o okapi

Za każdym razem, kiedy starej Selmie śni się okapi, w przeciągu 24 godzin ktoś w miasteczku umiera. Tej klątwy nic ani nikt nie jest w stanie wytłumaczyć, jednak wszyscy pokładają w nią wiarę, wystrzegając się jej jak największego wroga. Tymczasem w tej samej mieścinie obserwujemy bujny okres dojrzewania dziesięcioletniej Luizy, rozterki uczuciowe rozczulającego, swoją wrażliwością na świat topiącego serca starca Optyka, któremu uciążliwe wewnętrzne głosy przez całe życie zabraniały wyznania Selmie miłości oraz pełną nostalgii i sentymentu codzienność pozostałych mieszkańców wioski, jakże innej, jakże spokojniejszej i pełnej harmonii od wszelkich innych miejsc na ziemi. „Sen o okapi” to spokojna fala płynności i sensualności literatury pięknej poruszająca głębię uroków dojrzewania, jak i tajniki ostatnich chwil życia skąpanych w starczym bólu pogodzenia się z odejściem oraz rozliczenia z wszystkich grzechów i uciech. To bardziej niż o pojedynczych problemach bohaterów książki demaskująca opowieść o nas wszystkich po kawałku, która pełne wdzięku, ale i rozrywające od środka egzystencjalne rozważania wplątuje w sagę o skromnych introwertykach, którzy przez cały żywot z różnym skutkiem gonią za bliskością drugiego człowieka.

Ania z Zielonego Wzgórza
Ania z Zielonego Wzgórza (fot. materiały wydawnictwa)

4. Cykl Ani z Zielonego Wzgórza

Klasyki literatury w ostatnich latach sukcesywnie powracają na swój dawny piedestał. Nowe imponujące szaty graficzne zachęcają kolejne pokolenia czytelników do zagłębiania się w historie dobrze znane ich rodzicom czy dziadkom. Nie inaczej jest z jednym z moich ukochanych książkowych cyklów, czyli serią Lucy Maud Montgomery o niesfornej szalonej dziewczynce z wprost niezamykającą się buzią, która do dziś inspiruje i udowadnia dorastającym dziewczynom (ale i nie tylko), że nieważne jakie były nasze początki, gdzie ulokowane są nasze korzenie i z jak materialnej rodziny się wywodzimy, to nasze marzenia wcielane w życie i okupione przy tym ciężką pracą ostatecznie stanowią o naszej przyszłości. Cała seria o Ani to idealne lektury poduszkowe, pozostawiające w myślach charakterystyczną nutę nostalgii do szkolnych lat, pozwalające pomimo dorosłego wieku ponownie wsiąknąć w skórę lekkoduchów dzieciństwa i wspólnie z tą niezwykłą bohaterką powrócić do skąpanego w jesiennych barwach Avonlea. Niepodważalną przyjemność z ponownego w przypadku dorosłych, ale i pierwszego u młodszych czytelników spędzania czasu z Anią i jej perypetiami jedyni podsyci ich najnowsze kolekcjonerskie wydanie ze współczesnym tłumaczeniem Marii Sawickiej-Borzobohatej z Wydawnictwa Wilga. Ogłaszam więc zbiórkę do powrotu do krainy dziecięcych beztrosk jeszcze tej jesieni!

Moja kuzynka Rachela
Moja kuzynka Rachela (fot. materiały wydawnictwa)

5. Moja kuzynka Rachela

Kolejny wybitny klasyk o którym wciąż zbyt mało się w Polsce mówi. Podejrzewam z bólem w sercu, iż większość z Was bestsellerowy tytuł Daphne du Maurier zobaczyła niniejszym na oczy po raz pierwszy. Dlatego czym prędzej przychodzę z pomocą i pokrótce przybliżam jej szczegóły. „Moja kuzynka Rachela” to powieść o tyle wyjątkowa i momentami niezrozumiale uzależniająca, iż niemal wszystkie jej fabularne aspekty wydają się być skrzętnie i przemyślanie niedopowiedziane, mamy do czynienia z czymś na kształt pierwszych podrygów thrillera psychologicznego (co w perspektywie opowieści rodem z XIX-wiecznej Kornwalii kreuje całkiem interesującą mieszankę gatunkową i gwarantuje intensywność rzadko spotykanych książkowych doznań, od jedynie lekko muśniętego erotyzmu, po literaturę dreszczu), jak i doskonale poprowadzoną sztampową powieść piękną z elementami historycznymi. Główny bohater Philip, postać, co do której na przestrzeni fabularnej kilkukrotnie możemy zmienić swój osąd z początkowego współczucia i sympatyzującego poklepywania po ramieniu, po zdumienie z jego nierozsądnych decyzji, jak i złość i chęć odciągnięcia go od wcielania w życie tak pochopnych, wziętych z czystego fizycznego pragnienia i nierozsądnie zaślepiającej „miłości” planów, staje przed ciężkim brzemieniem odpowiedzialności przejęcia majątku po zmarłym w niewyjaśnionych okolicznościach kuzynie. Zagadką wciąż jednak pozostaje udział żony denata, Racheli, w chorobie i ostatecznym odejściu Ambrożego. Początkowa nienawiść i zwątpienie w kierunku do kuzynki przybiera postać zachłannego romantycznego uczucia, im bliżej młody mężczyzna poznaje piękną krewną, powątpiewając w ostrzeżenia wydawane przez jego bliskich, jakoby bogatej pani zależało jedynie na pokaźnym spadku męża, który nie zostawiwszy jej ani grosza, całością obdarzył jedynego prawowitego dziedzica. Co wyniknie z niepoprawnego zadurzenia Philipa? Czy Rachela jest w istocie główną antagonistką, femme fatale, czy jej udział w chorobie umysłowej Ambrożego faktycznie ograniczał się do minimum? Albo czy wręcz przeciwnie – to przez nią mężczyzna dostał obsesji, jaka doprowadziła go na skraj egzystencji? Pełna finezji i wiktoriańskiego kunsztu, ociekająca zmysłowością i arystokratyczną perfekcją literatura obyczajowa z mocnym chlaśnięciem kryminału, wydana dodatkowo w bajecznie prezentującej się serii Butikowej Wydawnictwa Albatros to klasyczny must-have tego roku!

Almond
Almond (fot. materiały wydawnictwa)

6. Almond

O „Almondzie” co nieco opowiadałam już w osobnej recenzji, jednak dla niezaznajomionych przybliżę jego fabułę, swoją drogą prawdopodobnie taką, jakiej nigdy dotąd w żadnej książce nie spotkaliście. Tytułowym almondem nazwać możemy ciałko migdałowate w jednej z części mózgowia odpowiedzialne za prawidłowe reakcje na bodźce zewnętrzne wywołujące w nas podstawowe emocje, takie jak radość, zazdrość czy rozbawienie. Cóż, żadnego z tych stanów nigdy nie zaznał Yunjae, w istocie istnieje bardzo nikła szansa, iż kiedykolwiek pozna, czym jest życie z więcej niż jednym wyrazem twarzy. Wyobraźcie sobie tylko scenkę, w której znajomy pyta Was, co czuliście wewnątrz, kiedy na Waszych oczach ktoś poderżnął gardło Waszej matce i babce. Yunjae ma na to zwykle tylko jedną odpowiedź: zupełnie nic. Jego schorzenie, co oczywiste, wyróżnia go spośród rówieśników, warunkuje odbieranie rzeczywistości z nieco odmiennego punktu widzenia niż reszta, pozbawionego egzaltacji, podniecenia, a skłaniającego go do zero-jedynkowego myślenia, typowego dla stale kalkulujących umysłów ścisłych. Nigdy się nie uśmiechnie, nigdy nie zapłacze, nigdy szczerze nie podziękuje za wyrażone uznanie. „Almond” to pozycja traktująca o chorym stereotypie piękna, które w końcu w każdym z nas przybiera zupełnie inną formę, jest przeciwne wykluczeniu i akceptuje każdą odmienność, podporządkowując ją pod swój rodzaj wyjątkowości. To opowieść o dorastaniu w trudach nie tylko własnej dysfunkcji, ale i w samotności spowodowanej rodzinną tragedią. Yunjae to uosobienie wszystkich mniejszości, które na co dzień zmagają się na świecie z prześladowaniem i hejtem. W końcu, to gratka malowniczej literatury pięknej, jak i okazja do zapoznania się z kulturowością i mentalnością mieszkańców Korei Południowej. Pozycja idealna na początek dla wszystkich ciekawskich pomysłowości wschodnioazjatyckich autorów, jednak, co należy mieć na uwadze, lektura dołująca i niełatwa, zarezerwowana zdecydowanie dla czytelnika o sporych pokładach wrażliwości.

7. Pax, Pax. Droga do domu

Trudno o bardziej wzruszającą i kojarzącą się z jesienną chandrą historię niż ta związana z Peterem i jego przyjacielem od serca, lisem Paxem. Kompani są razem od dziecka, w przypadku Paxa od szczenięcia, kiedy to mały chłopczyk uratował zwierzę przed wyziębnięciem w otoczeniu swoich padniętych z niedożywienia braci. W okolicznościach zbliżającej się wielkimi krokami wojny, wyruszający na żołnierską ścieżkę ojciec Petera postanawia wywieźć Paxa z powrotem do lasu, co pozbawiony jakiejkolwiek siły sprawczej chłopiec odbiera jako traumatyczny koniec nie tylko wielkiej przyjaźni, ale i całego dzieciństwa. Wbrew opiekunom Peter wybiera się na ryzykowną, samotną wyprawę w poszukiwaniu porzuconego Paxa. Podczas rozdzielenia najlepsi przyjaciele poznają, jak niszczycielskim wytworem jest konflikt zbrojny, jak budująco działa siła przyjacielskiego poświęcenia, ile są w stanie zrobić dla siebie nawzajem, jak długo uda im się wytrzymać bez pożywienia w otoczeniu zupełnie nowych i nieznanych szlaków, kompanów, nad innymi gwiazdami, i z pewnością – wyposażeni w kompletnie nowe życiowe doświadczenia. „Pax” uczy, „Pax” wzrusza, obok „Paxa” po prostu nie da się przejść obojętnie ze względu na jego uniwersalny, uderzający we wszystkie pokolenia przekaz, prostotę wysnuwanych wniosków, która z jednej strony pozostawia nieco niedosytu, z drugiej w przystępny sposób gamę pokładów wyobraźni oraz furtkę do refleksji nad tematami takimi jak wojna, podziały społeczne, podstawowe zwierzęce instynkty, które zbyt często rządzą ludźmi, od których tak naprawdę zależą dalsze losy świata. Bezbronne w zestawieniu z człowiekiem lisy dwunożnych zwą „zarażonych wojną”, kłótniami, bijatyką słowną i fizyczną, która prędzej czy później, lecz zawsze prowadzi nas do zguby. Bardzo ważna i potrzebna książka z wnioskami adekwatnymi dla dojrzewających dzieciaków, ale i równie otwierająca oczy dla nieco bardziej zatwardziałych czytelników. Pozycja, którą z miłą chęcią widziałabym wśród listy lektur szkolnych dla uczniów podstawówek. Moje prawdziwe odkrycie 2021 roku. Coś, co dziecięce nie zawsze znaczy infantylne i nudnawo moralizatorskie.

Złodziejka książek
Złodziejka książek (fot. materiały wydawnictwa)

8. Złodziejka książek

Złodziejko, to od ciebie zaczęła się moja przygoda z czytaniem na poważnie. Nigdy nie zapomnę wieczora, kiedy przewróciłam twoją ostatnią stronę z poczuciem pustki, niedowierzania, że to już koniec, iż pozostawiłaś mnie samej sobie z górą przemyśleń i gruzami mojego dotychczasowego podejścia do śmierci, wojny, zatrucia spowodowanego rządzą pieniądza i klasyfikacją rasową. Dziękuję, że m.in. dzięki tobie stałam się otwarta na inność, zrozumiałam, do czego prowadzi wykluczenie i dzielenie ludzi na lepszych i gorszych. Dziękuję za opowieść o dziewczynce wbrew pozorom bardzo podobnej do mnie, której przyszło jednak dorastać w dużo bardziej wymagających okolicznościach hitleryzmu, kiedy to waleczność i odwagę do sprzeniewierzenia się niemieckiej propagandzie mogła czerpać jedynie z zasobów własnego rozsądku i wewnętrznej empatii. Liesel Meminger, ratowniczka dla płonących na stosach książek uznanych przez żołnierzy SS za niewygodne dla władzy, orędowniczka słabszych i po kres wierna przyjaciółka, stała się dla mnie bohaterką kultową, do której myślami wciąż wracam na kilka lat po tym, kiedy spotkałam ją po raz pierwszy. Przedstawiłam Wam więc zabójczo okrojony, jednak wystarczający fragment moich podziękowań w stosunku do autora książki, która istotnie zmieniła moje życie, a jak podejrzewam, jest w stanie przetransformować je jeszcze u wielu nastoletnich czytelników, których być może jako rodzice lub bliscy chcecie uczulić na akceptację wobec bliźnich, tolerancję rasową, dziedzictwo, jakie jako naród nosimy ze sobą każdego dnia, pamiętając o okresie okupacji i czasów powojennych. Mimo upływu lat, przekaz „Złodziejki” wcale się nie zmienia, a zaryzykowałabym stwierdzenie, iż dzisiejsze konflikty między państwami jeszcze bardziej go podburzają i wyolbrzymiają. Bez „Złodziejki książek” nie wyobrażam sobie tamtej, jak i żadnej innej jesieni. Po jej przeczytaniu, Wy też nie będziecie.

Oberek lepszy niż karnet na fitness – wywiad z Anną Pęczalską

Moim marzeniem jest aby taniec ludowy był popularny tak jak teraz nowoczesny. Aby nikt się go nie wstydził. I żeby zarazić tym tańcem troszkę mocniej Kielce – podkreśla Anna Pęczalska*, nowa koordynatorka Zespołu Pieśni i...

„Wszystkie nasze strachy” to szansa na rozszerzenie empatii, znalezienie zrozumienia w bohaterach tak bardzo podobnych do nas lub do ludzi, których znamy

Tym razem nieco mniej obiektywnie, nieco mniej rzeczowo, lecz zdecydowanie bardziej z serca, bo po „Wszystkich naszych strachach” wiele w nim szufladek musiałam do pierwotnego stopnia ogarnąć, zrobić porządek z harmidrem, jaki w mojej...

8 książek na pożegnanie z jesienią

Alert dla wszystkich jesieniar i jesieniarzy, którzy ze szturmem nadciągającym chłodem zimy wciąż jeszcze nie mogą się pogodzić: czas chować cienkie szaliki i przewiewne płaszcze głęboko na dno szafy na następny sezon, a do...

Nie jestem głupią lesbą i nie idę po Wasze dzieci. Ludzie, dajcie nam żyć!

Nie jestem zboczeńcem i głupią lesbą. Jestem LGBT i jestem tu, wśród was, obok, za ścianą. Po co mi ta walka? Żebyście zrozumieli, że jestem taka sama jak Wy i dali mi te sama...

Kielce coraz bardziej otwarte na wege. Dlaczego warto i które lokale w mieście serwują taką kuchnię?

Gdy 13 lat temu podjąłem decyzję o weganizmie, spotkałem się z komentarzami, że taka dieta jest zbyt skrajna. Tymczasem ja cały czas czuje się świetnie. Kiedy zrobiłem badania, były do tego stopnia wzorcowe, że...

Tanecznym krokiem po trzydziestce. Rewanż 30 plus dobrze się bawi i wygrywa mistrzostwa świata

Są dla siebie jak rodzina. Choć każdy ma własne życie to łączy ich pasja do tańca i wielka przyjaźń. Tancerze z kieleckiej grupy Rewanż 30 plus są Mistrzami Świata w swojej kategorii wiekowej Wszystko zaczęło...

Popularne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Najnowsze

Czego chcę Państwu życzyć, ale…

Na te Święta, od Wigilii przez Sylwestra, Trzech Króli i znów Wigilię i Święta (prawosławnych) i na cały Nowy 2022 Rok, życzę Państwu Byśmy się doczekali, by rządzący, zamiast brania sobie do serca sondażowych słupków,...

… i jak tu nie zgadzać się z Niezłomnym? ale…

13. grudnia, w czterdziestą rocznicę wprowadzenia stanu wojennego w Polsce, miało miejsce wiele uroczystości o charakterze lokalnym i ogólnopolskim. Najważniejsze państwowe uroczystości odbywały się w Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL. Byli na niej...

W WDK rusza X Ogólnopolski Konkurs Kolęd, Pastorałek i Piosenek Świątecznych „Kolęda płynie z wysokości”.

Wojewódzki Dom Kultury w Kielcach zaprasza do udziału w X Ogólnopolskim Konkursie Kolęd, Pastorałek i Piosenek Świątecznych „Kolęda płynie z wysokości”. Zgłoszenia przyjmowane są do 4 stycznia 2022 r. Przesłuchania konkursowe odbędą się w sali widowiskowej WDK w Kielcach  w...

Najnowsze

Używamy plików cookie do personalizowania treści i reklam, udostępniania funkcji mediów społecznościowych i analizowania naszego ruchu. Udostępniamy również informacje o korzystaniu z naszej witryny naszym partnerom w mediach społecznościowych, reklamie i analizie. View more
Akceptuje