0 C
Kielce
poniedziałek, 29 listopada, 2021
0 C
Kielce
poniedziałek, 29 listopada, 2021

Tym razem romans…, że co?!

Warto przeczytać

Czytanie, w naprawdę wielkim skrócie, gdyż na prawie każdy książkowy gatunek wymyślam nową definicję, to dla mnie okazja do nieustannego dowiadywania się o sobie czegoś nowego i zaskakującego. Spytacie: jakim cudem poznaję przy tym siebie, skoro głównym powodem, dla którego sięgam po książkę jest przecież wniknięcie do świadomości innych bohaterów, zgłębienie ich, a nie swoich zwyczajów?

Poszpiegowanie ich codziennych wyborów, bo swoje przecież doskonale znam? Przewrotnie, w miarę postępu w lekturze uświadamiam sobie jednak, jak wiele łączy mnie z nakreślonymi postaciami, czasem jak horrendalnie wiele nas dzieli (podczas czytania reportażu o Jarosławie Kaczyńskim upewniając się, że nie zwariowałam), a przede wszystkim – na ile nowych doznań, na które decydują się moi książkowi towarzysze, jestem gotowa, czego pragnę, po jak wielką inspirację mogę z nich bezkarnie sięgnąć. I tak zupełnie spontanicznie, przekonałam się ostatnio, iż pomimo prześmiewczego podejścia do lekkiej literatury obyczajowej jakie wygłaszałam przez niemal całe swoje życie – czasami ja również potrzebuję zwyczajnego odmóżdżenia, ale takiego rozważnego, nie wylegując się nad kolejnym odcinkiem Love Island (szczerze podziwiam Was, wszyscy, którzy nie odpuszczacie po pierwszych minutach i wiernie towarzyszycie tym niewiastom i bożyszczom do końca emisji), odpędzenia utartych zasad, które zabraniają mi sięgnięcia po coś spoza mojej czytelniczej strefy komfortu. W końcu – potrzebuję niewymagającej przesadnego wysiłku zabawy, w którą, żeby nie było jednak za płasko i mało ambitnie – autor wplecie mi jednak coś intelektualnie pobudzającego, poza wakacyjnym romansem, zachwytem nad nieskazitelnością ciał, gorącymi pocałunkami w obliczu lata, które nieuchronnie zbliża się ku końcowi.

Ku niemałemu osobistemu zdziwieniu, dopiero po raz drugi lub trzeci w życiu, jestem skłonna komukolwiek polecić pozycję zupełnie odrębną od tego, czego zazwyczaj w literaturze poszukuję, lecz wcale przy tym nie gorszą od tego, co pochłaniam na co dzień. Mowa o najnowszej premierze Wydawnictwa Albatros „W drogę!” autorstwa Beth O’Leary, która już od kilku lat sukcesywnie z każdą nową książką zaskarbia sobie nowe grono polskich fanów, oddając w ich dłonie słodko-gorzkie opowieści o płomiennej miłości dwojga młodych ludzi, którzy na swojej drodze do zbudowania satysfakcjonującego związku, w tym przypadku na dosłownej drodze, napotykają niejeden karambol zatrważających wspomnień z jeszcze mroczniejszej przeszłości. Co ważne, i dzięki czemu w ogóle przekonałam się do kontynuowania powieści po pierwszych jej 10 stronach – dzięki ci, losie – brak temu kliszowatości!

Beth O'Leary
Beth O’Leary (fot. facebook.com/betholearyauthor)

Nieprzypadkowe przypadki, czyli jak wybrnąć ze schematycznej literatury kobiecej

„W drogę!” pochłonęłam w jedno popołudnie, na co złożyło się mnóstwo czynników, dzięki którym książka ta jest w pewien sposób niepowtarzalna i trudno zostawić jej bohaterów samych na choćby moment. Intrygujący fundament fabuły stanowi w tym przypadku tytułowa droga na wesele przyjaciółki, w którą wybierają się siostry – Addie i Debbie, których plany na pozbawioną większych ekscesów podróż już w pierwszych stronach weryfikuje wypadek, w jakim najbardziej poszkodowanym pojazdem okazuje się być ten należących do byłego chłopaka Addie – Dylana oraz jego kumpla Marcusa, wybierających się w trasę o tym samym punkcie docelowym. Łatwo się domyślić, iż między obiema parami, poniekąd zmuszonymi do wspólnego spędzenia kilkunastu godzin w drodze, będzie stale iskrzyło, zarówno ze względu na niezabliźnione rany wyrządzone sobie nawzajem przez Addie i Dylana, jak i liczne, niemal równie problematyczne wypadki, które przydarzą im się podczas jazdy. Całość poprzeplatana jest słonecznym, parnym wspomnieniem zabierającym nas kilka lat wstecz, do pachnącej lenistwem i charakterystycznej w przyjemny łoskot obijających się o brzegi morza fal wakacyjnej Francji, w której Addie i Dylan spotykają się po raz pierwszy i w której ich uczucie nawet nie ma czasu wykiełkować, gdyż elektryczne przyciąganie ich młodych i gotowych na podjęcie ryzyka ciał jest tak pobudzające i intensywne, iż nierzadko trudno przychodzi nam powrót do szarej rzeczywistości na kilku metrach kwadratowych samochodowej przestrzeni. Co doprowadziło do tego, iż do pasji zakochani w sobie Addie i Dylan, mimo składanych sobie przyrzeczeń, musieli zakończyć swój romans? Jaki wpływ na rozpad ich związku miał Marcus, roztrzepany chłopiec w ciele mężczyzny, który zdaje się robić wszystko, aby Addie zniknęła z życia jego przyjaciela? W końcu, do czego doprowadzi wspólna podróż, podczas której na jaw wyjdą nieoczekiwane fakty, zwierzenia spóźnione o kilkaset dni, emocje, które ujawnione już dawno, być może zmieniłyby bieg wydarzeń?

Beth O’Leary udowadnia, iż książka z gatunku romansu reprezentuje wartość znacznie przewyższającą obraz powtarzany w stereotypach, opieranych na pozycjach rynku wydawniczego sprzed kilkudziesięciu lat. „W drogę!” to nie kolejne, to samo powtarzalne i schematyczne czytadło dla kobiet pozbawionych erotycznych fantazji, lecz nietuzinkowa powieść, której bohaterowie to przepiękne istoty, tętniące chęcią życia i czerpania z niego jak najwięcej błogości i witalności, jednak wcale nie wyidealizowane, jak to, muszę niestety przyznać, mieliśmy w zwyczaju obserwować kiedyś w słabego polotu dziełach literatury „kobiecej” (ech, działa mi na nerwy ta generalizacja upodobań czytelników i czytelniczek na męskie i niemęskie, znaczy właściwe i słabe). Addie i Dylan to dwie bezustannie pulsujące ikonki, ogniste pochodnie, spłoszone stworzenia, z jednej strony obawiające się ponownego zbliżenia, poruszenia tematów, które niegdyś ich poróżniły, z drugiej jednak niezaprzeczalnie tęskniące za dotykiem partnera, za wierszami Dylana, niegdyś odzwierciedlającymi przywiązanie i deklaracje miłosne do Addie, teraz zdecydowanie obfitujące w poematy o złamanym sercu i tęsknocie za czymś nieosiągalnym. Pierwszoplanową parę dopełniają ekscentryczne, skrajnie różne osobowości przebojowej Debbie i markotnego Marcusa, ta pierwsza niejednokrotnie dokładająca cegiełkę do humorystycznej i dowcipnej sfery powieści, drugi zaś inicjujący przeważnie poróżnienie i starający się wniknąć pomiędzy związek głównych bohaterów, z niemałym powodzeniem.

"W drogę! - Beth O'Leary
Książka „W drogę! Beth O’Leary (fot. wydawnictwo Albatros)

Ruszmy w drogę ku akceptacji nieidealności

Książka łączy w sobie wszystko to, czego oczekiwać od współczesnej literatury romansowej mogą oczekiwać młodzi czytelnicy będący głównym targetem autorki. Co najważniejsze – przyzwolenie na nieidealność, którym obdarzają się bohaterowie. O’Leary miesza utartą ścieżkę dwójki zakochanych, którzy dostrzegają w sobie jedynie seksualnie atrakcyjne przymioty razem z próbą powrotu do szarości z momentem, w którym kończy się pompatyczne lato, a zaczyna gonitwa za pracą, chlebem i utrzymaniem. W miarę postępu fabularnego odnosi się wrażenie, iż autorka wprowadziwszy nas w genezę związku bohaterów próbowała sprytnie nas wkręcić przesłodzoną historyjką o nieskazitelnej miłości z bajek, a im więcej przywracających nas na ziemię szczegółów z ich życia i charakteru wychodzi na światło dzienne, wyczuwalny jest znaczny rozwój warsztatowy i ideowy autorki, która z pikanterii i fikuśności przetransportowuje nas w poważne moralne dylematy i porusza kwestie, takie jak profilaktyka zdrowia psychicznego czy molestowanie seksualne. Mamy tu także delikatne muśnięcie problematyki odrzucenia mniejszości seksualnych i niewielką, lecz obecną reprezentację różnorodności kulturowej, co, mimo iż w całości stanowiło jedynie drobny, mało znaczący smaczek, zadecydowało o mojej jeszcze przychylniejszej ocenie książki.

Zmierzając ku końcowi – jestem tak szalenie rozemocjonowana, kiedy sięgam pamięcią do chwil spędzonych z „W drogę!”, iż z czystym sumieniem mogę powiedzieć – sięgajcie i dajcie sobie przyzwolenie na odpoczynek z tą całkowicie spełniającą warunki guilty-pleasure książką. Wnosi na twarz uśmiech, do duszy ukojenie, a do myśli pełno odprężenia i powodów, by znaleźć w codzienności akceptację odpuszczenia i nieperfekcyjność. O’Leary być może nie przeciera zupełnie nowych ścieżek w literaturze romansowej, często oparłszy się o znane nam wszystkim zabiegi mające na celu przytrzymać nas w niepewności i ukazać dramaturgię ciężkich dla bohaterów chwil, jednak posługuje się tymi odhaczonymi punktami tak nowocześnie, z naturalnością. W jej płynnym i bliskim młodym ludziom języku nie dopatrzycie się tendencyjnych wyznań miłosnych czy grubo przeciągniętych i odrealnionych scen intymnych. Elementów typowego romansu jest tu wystarczająco wiele, lecz na pierwszym planie na równi z miłosnymi uniesieniami znajdziemy przede wszystkim pogłębiony i dociekliwy opis relacji i interakcji postaci, ich wewnętrzne monologi, dzięki którym łatwiej jest nam znaleźć z nimi cechy kompatybilne. Cóż, moja awersja do tego typu dzieł z przewróceniem ostatniej strony „W drogę!” jakby niespiesznie, lecz znacznie zmalała, co niech będzie dla Was potwierdzeniem tego, iż nawet największemu przeciwnikowi literatury obyczajowej pomysł na współczesny, wcale nie oklepany i stereotypowy romans Beth O’Leary przypadnie do gustu.

„Niejedna łza się polała. Spotykaliśmy w lesie płaczące dzieci”: anestezjolog z Kielc pomagał uchodźcom na granicy

Te dyżury nie przerastały nas medycznie, ale były psychicznie bardzo obciążające, niejedna łza się polała. Psychoterapeutki, które z nami pracują, cały czas mają co robić - opowiada dr Jakub Sieczko, pochodzący z Kielc specjalista...

„Wszystkie nasze strachy” to szansa na rozszerzenie empatii, znalezienie zrozumienia w bohaterach tak bardzo podobnych do nas lub do ludzi, których znamy

Tym razem nieco mniej obiektywnie, nieco mniej rzeczowo, lecz zdecydowanie bardziej z serca, bo po „Wszystkich naszych strachach” wiele w nim szufladek musiałam do pierwotnego stopnia ogarnąć, zrobić porządek z harmidrem, jaki w mojej...

Oberek lepszy niż karnet na fitness – wywiad z Anną Pęczalską

Moim marzeniem jest aby taniec ludowy był popularny tak jak teraz nowoczesny. Aby nikt się go nie wstydził. I żeby zarazić tym tańcem troszkę mocniej Kielce – podkreśla Anna Pęczalska*, nowa koordynatorka Zespołu Pieśni i...

Nie jestem głupią lesbą i nie idę po Wasze dzieci. Ludzie, dajcie nam żyć!

Nie jestem zboczeńcem i głupią lesbą. Jestem LGBT i jestem tu, wśród was, obok, za ścianą. Po co mi ta walka? Żebyście zrozumieli, że jestem taka sama jak Wy i dali mi te sama...

Tanecznym krokiem po trzydziestce. Rewanż 30 plus dobrze się bawi i wygrywa mistrzostwa świata

Są dla siebie jak rodzina. Choć każdy ma własne życie to łączy ich pasja do tańca i wielka przyjaźń. Tancerze z kieleckiej grupy Rewanż 30 plus są Mistrzami Świata w swojej kategorii wiekowej Wszystko zaczęło...

Kielce coraz bardziej otwarte na wege. Dlaczego warto i które lokale w mieście serwują taką kuchnię?

Gdy 13 lat temu podjąłem decyzję o weganizmie, spotkałem się z komentarzami, że taka dieta jest zbyt skrajna. Tymczasem ja cały czas czuje się świetnie. Kiedy zrobiłem badania, były do tego stopnia wzorcowe, że...

Popularne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Najnowsze

79. Tour de Pologne rozpocznie się w Kielcach

Do Kielc, po ośmiu latach przerwy, powróci Tour de Pologne UCI World Tour - wieloetapowy wyścig kolarski, organizowany cyklicznie na terenie Polski, będący jedną z najbardziej prestiżowych międzynarodowych imprez sportowych  Jego 79. edycja odbędzie się...

Zaplanuj swój wymarzony ślub w ciągu jednego dnia!

Ślub i wesele zbliżają się wielkimi krokami a wy nie macie pojęcia, jak zaplanować te, bez wątpienia, najważniejsze w waszym życiu, uroczystości? Bez obaw. Doświadczona ekipa Targów Ślubnych już od ponad 20 lat skutecznie...

Black Friday z promocjami, ale także prawami! O czym powinieneś wiedzieć, jeśli chcesz skorzystać z promocji?!

Koniec listopada to tradycyjnie już czas dużych zniżek w sklepach stacjonarnych i internetowych. Sprzedawcy kuszą nas towarem o obniżonej cenie, a witryny sklepowe zachęcają do zakupów. Pamiętajmy, że jako konsumenci korzystający z promocji i...

Najnowsze

Używamy plików cookie do personalizowania treści i reklam, udostępniania funkcji mediów społecznościowych i analizowania naszego ruchu. Udostępniamy również informacje o korzystaniu z naszej witryny naszym partnerom w mediach społecznościowych, reklamie i analizie. View more
Akceptuje