9.3 C
Kielce
wtorek, 19 października, 2021
9.3 C
Kielce
wtorek, 19 października, 2021

Nie jestem głupią lesbą i nie idę po Wasze dzieci. Ludzie, dajcie nam żyć!

Warto przeczytać

Nie jestem zboczeńcem i głupią lesbą. Jestem LGBT i jestem tu, wśród was, obok, za ścianą. Po co mi ta walka? Żebyście zrozumieli, że jestem taka sama jak Wy i dali mi te sama prawa. Bo do łóżka przecież nikt nikomu nie zagląda, prawda? – mówi Nina Kubikowska, kielczanka, aktywistka LGBT i działaczka społeczna, studentka medycyny na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym

Agnieszka Drabikowska: Czerwiec czyli Pride Month to miesiąc dumy i wsparcia dla społeczności LGBT. Czujesz to wsparcie?

Nina Kubikowska*: O tak. Rzeczywiście czuć taką solidarność. Oprócz tego, że wiele organizacji podejmuje teraz różne akcje na rzecz tolerancji i równości, ludzie zmieniają nakładki profilowe na Facebooku okazując nam wsparcie, to zauważyłam nawet na ulicach Warszawy, że prywatne osoby naklejają na szyby samochodu tęczowe flagi. To naprawdę budujące. Jeśli nawet garstka osób zmieni swoje przekonania i przestanie wierzyć, że LGBT to samo zło, a nawet jedna osoba homoseksualna przestanie się bać wyjść na ulicę z partnerem czy partnerką, to i tak będzie dużo.

Ty się boisz?

Boję się. Boję się, że jakiś facet nas zaatakuje, będzie chciał zgwałcić albo pobić. Całkiem niedawno, w Warszawie na Ochocie, szłam wieczorem za rękę z dziewczyną i jakiś pijany mężczyzna zaczął nas przeraźliwie wyzywać. Miał ze 2 metry, był gruby i stał w grupie podobnych mu osób. Było ciemno, godzina 23.  Nigdy nie wiesz jak to się skończy. My przyspieszyłyśmy kroku i można przewrotnie rzec, że nam się udało. Ale wielu osobom się nie udaje. Czytałam jakiś czas temu o badaniach, które pokazały, że 15 proc. osób LGBT w Polsce zgłosiło, że doświadczyło przemocy fizycznej bądź seksualnej, a aż 59 procent było nękanych. Ale ta nienawiść przecież nie bierze się znikąd.

A skąd?

– Kościół i partia rządząca. To są główne źródła. Jeśli większość Polaków ogląda telewizję publiczną, a najważniejsze osoby w państwie mówią tam, że LGBT to nie ludzie a ideologia, to czemu tu się dziwić. Jeśli sam biskup czyli wysoki hierarcha kościoła mówi o „tęczowej zarazie”, to ta nienawiść jeszcze się napędza. A potem  na ulice bezkarnie wyjeżdżają ciężarówki oklejone homofobicznymi hasłami a z głośników nazywa się nas pedofilami i krzyczy „Tacy idą po Twoje dzieci”. I do tego jeszcze prześladowanie w szkołach, także przez nauczycieli….

Doświadczyłaś tego?

Może nie były to drastyczne sytuacje, ale pokazują z czym się musimy zmierzyć. Kiedyś upubliczniłam na Facebooku plakat przedstawiający dwóch gejów. Moja nauczycielka z gimnazjum (ja już byłam wtedy w liceum) skomentowała ten post, że to choroba, nienaturalne i sprzeczne z Bogiem. Kiedy zareagowałam, że przecież dużo jej uczniów to czyta, a wielu z nich jest na skraju załamania z powodu swojej orientacji i mogą odebrać sobie życie, odpowiedziała, że…trudno.

…?

Tak, tak napisała. Dodam, że to nauczycielka biologii. Sprawa była zresztą szeroko opisywana w mediach, a ona sama nie wycofała się z tego, tylko tłumaczyła się, że to były to jej prywatne oceny, nie jako nauczyciela. Na szczęście w liceum miałam świetnych, tolerancyjnych profesorów, no może poza jedną panią od niemieckiego, która rozkręciła aferę w szkole, o to, że nie noszę stanika.

Słucham ?

– Tak. I owszem, nie noszę stanika, ponieważ mam tak mały biust, że to bezcelowe. Nigdy jednak nie ubierałam się do szkoły wyzywająco, zazwyczaj chodziłam w golfach. Pani od niemieckiego, bardzo religijna osoba, pierwszy raz dała mi do zrozumienia, co myśli o osobach homoseksualnych, kiedy zgłosiłam jej, że dostałam walentynkę z „przesłaniem”: jesteś głupią lesbą. Zgłosiłam to do niej, ponieważ opiekowała się samorządem. Nie interesowało jej jednak wcale ani kto to napisał, ani że mnie obraził, tylko czy naprawdę jestem „homo”. A potem, tuż przed maturą, „doniosła” mojej wychowawczyni, że nie noszę stanika i żeby ta przywołała mnie do porządku. Skończyło się na wezwaniu mojego taty do szkoły, wizytach u dyrektora, który był tak zażenowany, że nie używał słowa „stanik” tylko „underwear”. Nawet nauczycielka, która pisała statut mojego liceum, dziwiła się całej aferze, ponieważ statut mówił o estetycznym ubiorze. Nikomu nie przyszłoby do głowy żeby wymagać stanika. To tak jakby ktoś mi kazał nosić majtki i to sprawdzał.

Założyłaś ten stanik?

– Oczywiście, że nie. Za to z grupą koleżanek zaczęłyśmy chodzić po szkole w koszulkach z narysowanym biustem. A na marginesie, na świadectwie maturalnym miałam same piątki i szóstki. I tróję z niemieckiego. W zasadzie to się z tego śmiałam. Mam bowiem to szczęście, że moja rodzina w pełni akceptuje moją seksualność. A wielu moich znajomych ma z tym ogromny problem.

To znaczy?

– Wielu rodziców nie chce o tym w ogóle słyszeć. Udają, że tematu nie ma, albo traktują to jako fanaberię. Próbują zamieść ten problem pod dywan, zakazują spotkań, wychodzenia z domu, liczą, że „to” przejdzie. Dla osoby LGBT, która nie ma wsparcia w najbliższych, to jest dramat. Już w gimnazjum miałam znajomych, którzy cięli się z tego powodu, a potem przechodzili głęboką depresję. Ja już w wieku 11 lat powiedziałam rodzicom, że podobają mi się dziewczynki, choć oczywiście wtedy nie zdawałam sobie sprawy, co to tak naprawdę oznacza. Nawet później spotykałam się z chłopakami, aż w końcu, już jako pełnoletnia, w pełni świadoma siebie osoba, wiedziałam, że jestem homoseksualna. Rodzice to po prostu zaakceptowali.

Od dwóch lat mieszkasz w Warszawie. Tam czujesz się bezpieczniej?

– Nie. Wręcz przeciwnie. Owszem, Warszawa sama w sobie jest bardziej otwarta dla osób LGBT, ale na ulicy czuje się bezpieczniej w Kielcach. Tutaj można zostać tylko „zaatakowanym” dziwnym spojrzeniem albo głupimi uśmieszkami, ale nie spotkałam się z taką codzienną agresją. Zresztą, wyjeżdżając na studia, nie wyobrażałam sobie, że tutaj nie wrócę.

Naprawdę? Mało kto wraca, odpływ młodych ludzi to chyba największa bolączka Kielc.

Patrząc z perspektywy studenta, nie ma co porównywać tych dwóch miast. Wybrałam medycynę w Warszawie, bo z całym szacunkiem dla medycyny na UJK, to jest całkiem inny poziom. Samo życie studenckie też jest bez porównania. Kluby, festiwale, schodki nad Wisłą. W Kielcach tego nie ma. Ale po studiach, kto wie. Jeśli tylko znajdę dobrą ofertę pracy, wrócę. I myślę, że to właśnie praca, a w zasadzie jej brak i niskie zarobki, determinują w większości to, że młodzi wyjeżdżają i nie wracają.  

Po dwóch latach w Warszawie widzisz jakieś zmiany w mieście?

Bardzo mnie cieszy zmiana na stanowiskach wiceprezydentów. Agata Wojda i Marcin Chłodnicki to osoby, których poznałam jako radnych i które bardzo mnie wsparły w moich aktywistycznych przedsięwzięciach. Zawsze mogłam liczyć na ich dobrą radę i pomoc. A przecież ja byłam tylko nieznaną im nastolatką z liceum, tymczasem oni poświęcali mi swój  czas. Dlatego odbieram ich jako osoby, którym rzeczywiście zależy na tym mieście i które są otwarte, pomocne i zaangażowane. Ich nominacje dobrze wróżą temu miastu.  

Jak już jesteśmy przy Kielcach, zapytam o Andrzeja Piasecznego “Piaska” i jego słynny już coming out.

Tak naprawdę, przynajmniej w Kielcach, wszyscy domyślali się od lat, że Piasek jest gejem. Ale i tak uważam, że to dość przełomowe wydarzenie. Piasek jest ulubieńcem nieco starszego pokolenia – naszych mam, babć, więc kiedy przyznaje się wreszcie do swojej orientacji, otwiera kolejne drzwi do akceptacji społeczności LGBT. Choć nie podoba mi się, że wciąż jest taki zachowawczy.

W jakim sensie ?

To znaczy, że przyznał się, ładnie powiedział o tolerancji i akceptacji i tyle. I wciąż mam w głowie jak kilka lat temu osoby walczące o prawa mniejszości seksualnych nazwał „krzykaczami”. Czyli, że jemu na tych prawach nie zależy? A myślę, że jego głos byłby słyszalny w tej naszej walce.  

Od ludzi, którzy akceptują społeczność LGBT często można usłyszeć: Ja tam nikomu do łóżka nie zaglądam, ale po co im te marsze, po co się pokazują itp.

– Po co? A no po to, że pary heteroseksualne biorą śluby, chodzą za rękę i nikogo to nie razi, a ich social media pełne są romantycznych zdjęć. A pary homoseksualne ślubu w Polsce wziąć nie mogą, jak idą za rękę to w najlepszym wypadku są narażone tylko na głupie spojrzenia, a zdjęcia na Facebook to lepiej nie wstawiać bo co pomyśli ciocia Krysia, która właśnie wróciła z kościoła, a babcia, to już może dostać zawału. Przecież w Polsce jest około 2 milionów osób homoseksualnych! My jesteśmy tu, wśród was, obok, za ścianą. Uczymy się, pracujemy,  płacimy podatki. Ludzie, dajcie nam żyć! Dlaczego ja nie mogę mieć takich samych praw jak wy? Nie jestem głupią lesbą, zboczeńcem i nie idę po Wasze dzieci. Mam normalne, dobre życie, za kilka lat, jak wszystko dobrze pójdzie, będę lekarzem. Będę wykonywać bardzo odpowiedzialny zawód tak jak prawie 2 miliony moich koleżanek i kolegów lesbijek i gejów, którzy także są lekarzami, księgowymi, prawnikami, politykami i robią wiele innych dobrych i potrzebnych rzeczy. Po to nam właśnie te marsze. I po ta walka. Żebyście zrozumieli, że jesteśmy tacy sami jak Wy i dali nam te sama prawa. Bo do łóżka przecież nikt nikomu nie zagląda, prawda?

Rozmawiała Agnieszka Drabikowska

Nina Kubikowska – kielczanka, absolwentka liceum im. Śniadeckiego, gdzie organizowała tęczowe piątki i wspierała strajk nauczycieli, aktywistka LGBT i strajków klimatycznych, walcząca o prawa mniejszości seksualnych i prawa kobiet, studentka drugiego roku medycyny na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym.

“Tworzenie, po prostu tworzenie jest najważniejsze. Sztuka jest subiektywna i to jest w niej najpiękniejsze”

Sztuką może być dosłownie wszystko, w szczególności, jeżeli wychodzi z rąk kogoś tak inspirującego i pełnego pasji, jak przedstawiciel nadziei i świeżości nowego pokolenia. Paulina Śmigiel, 20-latka po uszy zanurzona w świecie filmu i...

Projekt Różowa Skrzyneczka wyróżniony w konkursie Innovation in Politics Awards

Działanie na rzecz równości kobiet i mężczyzn związane z zapobieganiem ubóstwu menstruacyjnemu jest realizowane w Kielcach, z inicjatywy Radnego Michała Brauna.  Projekt „PINK BOX – LET'S END PERIOD POVERTY AND ACT FOR EQUALITY” znalazł...

Podziwiam i zgadzam się z żołnierkami Powstania Warszawskiego – Wandą Traczyk-Stawską oraz Anną Przedpełską

W ostatnią niedzielę  przez Polskę przetoczyła się fala demonstracji, pod hasłem „My zostajeMY w UE”, która była skutkiem decyzji „Trybunału Pani Przyłębskiej” stwierdzającej, iż prawo Unii Europejskiej jest niezgodne z polską konstytucją, że stosowanie...

Nie jestem głupią lesbą i nie idę po Wasze dzieci. Ludzie, dajcie nam żyć!

Nie jestem zboczeńcem i głupią lesbą. Jestem LGBT i jestem tu, wśród was, obok, za ścianą. Po co mi ta walka? Żebyście zrozumieli, że jestem taka sama jak Wy i dali mi te sama...

Tanecznym krokiem po trzydziestce. Rewanż 30 plus dobrze się bawi i wygrywa mistrzostwa świata

Są dla siebie jak rodzina. Choć każdy ma własne życie to łączy ich pasja do tańca i wielka przyjaźń. Tancerze z kieleckiej grupy Rewanż 30 plus są Mistrzami Świata w swojej kategorii wiekowej Wszystko zaczęło...

Kielce coraz bardziej otwarte na wege. Dlaczego warto i które lokale w mieście serwują taką kuchnię?

Gdy 13 lat temu podjąłem decyzję o weganizmie, spotkałem się z komentarzami, że taka dieta jest zbyt skrajna. Tymczasem ja cały czas czuje się świetnie. Kiedy zrobiłem badania, były do tego stopnia wzorcowe, że...

Popularne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Najnowsze

XII Akademickie i Młodzieżowe Targi Pracy

W czwartek 21 października 2021 roku (11:00-14:00) w budynku Energis Politechniki Świętokrzyskiej odbędą się już po raz dwunasty Akademickie i Młodzieżowe Targi Pracy. Impreza pod wieloma względami zapowiada się rekordowo. Weźmie w niej udział...

Zapraszam na „Wesele”, kac-gigant gwarantowany!

Wybierając się do kina zawsze boję się dwóch rzeczy – masy ludzi i jedzenia przez nich popcornu popijanego ‘kokakolą’. Bałem się podwójnie, bo nawet gdybym nic nie wiedział o treści tego filmu, to świadom...

Tym razem romans…, że co?!

Czytanie, w naprawdę wielkim skrócie, gdyż na prawie każdy książkowy gatunek wymyślam nową definicję, to dla mnie okazja do nieustannego dowiadywania się o sobie czegoś nowego i zaskakującego. Spytacie: jakim cudem poznaję przy tym...

Najnowsze

Używamy plików cookie do personalizowania treści i reklam, udostępniania funkcji mediów społecznościowych i analizowania naszego ruchu. Udostępniamy również informacje o korzystaniu z naszej witryny naszym partnerom w mediach społecznościowych, reklamie i analizie. View more
Akceptuje