0.8 C
Kielce
wtorek, 18 stycznia, 2022
0.8 C
Kielce
wtorek, 18 stycznia, 2022

Oberek lepszy niż karnet na fitness – wywiad z Anną Pęczalską

Warto przeczytać

Moim marzeniem jest aby taniec ludowy był popularny tak jak teraz nowoczesny. Aby nikt się go nie wstydził. I żeby zarazić tym tańcem troszkę mocniej Kielce – podkreśla Anna Pęczalska*, nowa koordynatorka Zespołu Pieśni i Tańca „Kielce”

Agnieszka Drabikowska: Dlaczego taniec?

Anna Pęczalska: Od zawsze miałam do tego smykałkę. Choć jako dziecko nie tańczyłam w żadnych grupach ani zespołach, ale równolegle ze szkołą podstawową chodziłam do szkoły muzycznej. Moja edukacja muzyczna skończyła się na drugiej klasie drugiego stopnia ze specjalnością z rytmiki. Ten prawdziwy taniec przyszedł jednak dopiero po latach.

Kiedy dokładnie?

– Nawet pamiętam dobrze ten moment. To było kilkanaście lat temu kiedy moja córka Zosia zaczęła chodzić na zajęcia zespołu tanecznego „Trzpioty” w WDK. Przyprowadzałam ją na próby, oglądałam występy. Raz w roku odbywał się tu szczególny koncert pod hasłem „WDK miastu”, podczas którego na scenie prezentowali się wszyscy, którzy tutaj działali.  Czyli grupa Rewanż, Ola Kwapisz ze swoim Charlestonem, Zespół Pieśni i Tańca „Kielce”, „Trzpioty”, „Uśmiech”, wokaliści. Pamiętam, że odprowadziłam moją małą Zosię do garderoby przy scenie i wróciłam na widownię. Siedziałam na  balkonie kiedy na scenę wszedł Zespół Pieśni i Tańca „Kielce”. Zobaczyłam jak tańczą krakowiaka i  pomyślałam sobie: ja muszę tam być i tańczyć z nimi. I tak się stało.

To dość nietypowe, że zachwycił Panią taniec ludowy. Co się Pani tak spodobało w tym krakowiaku?

– Polskość. Utożsamiam się z tym. Dziś, kiedy nie tylko tańczę w zespole ale także uczę i przeszłam wiele szkoleń instruktorskich, uważam, że każdy kto jest instruktorem jakiegokolwiek tańca, powinien umieć przede wszystkim polskie tańce narodowe i przekazywać swoim tancerzom choć podstawową wiedzę w tym zakresie. Edukacja w tym kierunku jest jednak mocno zaniedbywana, nad czym osobiście bardzo ubolewam.

Tylko jak w czasach „Tańca z gwiazdami”, „You can dance” i innych tego typu programów, przekonać młodych ludzi do tańców ludowych?

– No właśnie. Jest niestety z tym problem. Moja koleżanka z Filharmonii Świętokrzyskiej, która prowadziła w szkołach i przedszkolach audycje muzyczne, kiedyś poprosiła mnie i mojego kolegę z zespołu abyśmy również wzięli w nich udział, zatańczyli poloneza, krakowiaka, kujawiaka, oberka, mazura i opowiedzieli trochę o tych tańcach. Niestety, zainteresowała się tylko jedna szkoła, jedno przedszkole i jedno liceum w Kielcach, większe zainteresowanie było w gminach w województwie świętokrzyskim. Bo wszystkim się kojarzy, że to co jest ludowe jest niemodne, obciachem i przaśne, Absolutnie nie chce nikogo namawiać aby każdy tańczył oberka czy polkę, ale żeby choć dowiedział się skąd to się wzięło, dlaczego tancerze tańcząc mazura w kontuszu szlacheckim, dlaczego strój krakowski, podkarpacki jest tak bogato przyozdobiony a nasz kielecki ubogi. To są małe detale ale przekazując je dzieciom w szkołach, pokazujemy im „skąd naprawdę jesteś”. Przecież polskości nie można się wstydzić.

Od października jest Pani koordynatorką Zespołu Pieśni i Tańca „Kielce”. I od razu w zespole pojawił się nowy choreograf, Brazylijczyk Marcos de Lima, absolwent najsłynniejszej szkoły baletowej moskiewskiego Teatru Bolszoj.

–  Najpierw pojawił się Marcos w zespole, potem zostałam koordynatorką. Tutaj pomogła nam bardzo Elżbieta Szlufik-Pańtak, dyrektor Kieleckiego Teatru Tańca. Marcos najpierw pojawił się w jury castingu do zespołu, a potem zgodził się zostać naszym choreografem i raz w tygodniu przyjeżdża do nas na próby. Marcos ma bardzo nowatorskie podejście do tego co chce w naszym zespole zrobić, żeby przyciągnąć nowe osoby do zespołu. I sam wielokrotnie powtarzał, że tańce ludowe wcale nie muszą kojarzyć się z podrygującymi babciami. Zespół, który coś sobą reprezentuje to nie tylko profesjonalny taniec, piękny wygląd, ale i  wysoki poziom. Dlatego troszkę odchodzimy od tego co było dawniej. Jesteśmy zespołem stylizowanym czyli nie takim bazującym stricte na tym co kiedyś było – wiejskie, płaskie, tradycyjne i z kapelą. Chcemy spróbować przyciągnąć młodych ludzi nowoczesną choreografią i nowym brzmieniem orkiestry. 11 listopada mieliśmy premierę nowej choreografii ułożonej przez Marcosa – był to polonez zatańczony z orkiestrą marszałkowską. I to nam się udało, zostało bardzo dobrze przyjęte i tego kierunku chcemy się trzymać.

Marcos przyjeżdża do Kielc specjalnie ze Śląska?

– Tak, aktualnie jest tancerzem Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk” i raz w tygodniu przyjeżdża do nas prosto z Koszęcina. Kończy tam zajęcia o godz. 16 i jedzie do nas na 18 na próbę. Cały zespół jest mu bardzo wdzięczny.

Ile osób liczy kielecki zespół?

– Jest 20 dziewczyn i 7 panów. W takich zespołach zawsze brakuje przedstawicieli płci męskiej, nawet w takim zespole jak „Śląsk”, jak opowiadał nam Marcos. Zapraszamy więc serdecznie do nas wszystkich panów, którzy czują się na siłach. Podczas ostatniego castingu, który robiliśmy w październiku, dołączył do nas pan Andrzej,  czuje ludowy rytm i jest bardzo pilnym uczniem, nagrywa kroki i w domu jeszcze uczy się jak to wykonać. Generalnie wszyscy cały czas się dokształcamy, nawet te osoby, które mają duży staż, na próbach pomagamy sobie i mamy takiego choreografa, który daje nam nową siłę, pokazuje nowe możliwości. I ma bardzo duże doświadczenie – wcześniej tańczył również w „Mazowszu” i dziś to doświadczenie przekazuje wszystkim w zespole.

Obejmując funkcję koordynatora zespołu, postawiła Pani sobie jakieś wyzwania? 

– Obiecałam sobie i moim tancerzom, że stanę na wysokości moich możliwości i będę robiła dla zespołu co tylko będę mogła. Nawet jak trzeba będzie poruszyć niebo i ziemię.

A marzenia?

– Marzenia mam dwa. Zacznę od mojego małego marzenia: często w takich zespołach jak nasze jest tzw. mały zespół – czyli narybek, coś namacalnego co możemy ukształtować, uplastycznić i żeby to później nam wykiełkowało, abyśmy mieli potencjalnych, dobrze przygotowanych tancerzy w swoim zespole. A tym dużym, drugim marzeniem jest aby zespół trwał, aby przychodzili do nas tańczyć ludzie z pasją, aby się nie zrażali. Ja wiem, że to wszystko pięknie wygląda w kostiumach na scenie, ale zdarzało się, że ludzie przychodzili do nas i rezygnowali po dwóch próbach. Polskie Tańce Narodowe jak i regionalne nie należą do łatwych. Nic na początku nie jest łatwe, ale wszystko jest do wyćwiczenia i nauczenia. Wystarczy odrobina chęci i konsekwencji w dążeniu do nauki tańca. Moim marzeniem jest też aby taniec ludowy był popularny tak jak teraz nowoczesny, hip hop etc. Aby nikt się go nie wstydził bo nie ma czego. To byłoby niesamowite, że w dzisiejszych czasach ktoś mógłby się pochwalić, że potrafi tańczyć właśnie nasze polskie tańce. Chciałabym żeby kielczanie zarazili się tym tańcem troszkę mocniej przez co reprezentuje nasz zespół. Nawet mój syn, który studiuje AWF w Warszawie musiał zaliczyć krakowiaka, a w Kielcach mamy przecież dwie uczelnie gdzie w jednej są kierunki typowo muzyczne.

I jaką ocenę Pani syn dostał z krakowiaka?

– Trójkę, ale był najszczęśliwszy na świecie. Zresztą ja też, bo on ma dwie lewe nogi do tańca. Byłabym jednak naprawdę przeszczęśliwa gdyby studenci w Kielcach też mogli poznawać tańce narodowe, bo może choć jedna – dwie osoby poczułyby, że chcą dalej iść tą drogą. Przecież to jest też świetny trening – oprócz tego, że ktoś nabywa umiejętność tańca, ma też świetną sylwetkę, kondycję i koordynację. Rozgrzewka przed każdą naszą poniedziałkową próbą to rozgrzewka interwałowa czyli sprawność, wytrzymałość i kondycja, np. 45 sekund pajacyków lub przysiady z wyskokiem i 10 sekund marszu, truchtu.

Czyli nie trzeba kupować karnetu na fitness, a do tego jeszcze uczymy się tańca…

– Dokładnie. Każda próba to dość intensywne ćwiczenia, dodatkowo uczymy się też podstaw tańca klasycznego, jak trzyma się „ramę”, jak ustawić nogi. Sama postawa też ma duże znaczenie. Taniec jest też dobry dla zdrowia, zawsze mówię, że „kochajmy swoje stawy”, do tego przyjemniej w taki sposób zrzucić kilka nadprogramowych kilogramów. Same korzyści.

I jeszcze endorfiny…

– O tak! Sama tego doświadczam kiedy czasem kończę jedną pracę i biegnę na próbę, po drodze jeszcze wpadnę do domu aby wyjść z psami i docieram troszkę bez sił. Ale kiedy patrzę jakie postępy robią  tancerze, jak się pięknie rozwijają w krokach to wszystko mija. Oni dają mi moc energii a ja staram się tę najlepszą im przekazywać. Mam  satysfakcję jak widzę postępy u nowych osób, że pomagam tancerzom w doskonaleniu swoich umiejętności tanecznych.

Ta pierwsza praca również wiąże się z tańcem?

– Oczywiście. Prowadzę zajęcia taneczne w przedszkolach w ramach projektu Lubelskiego Centrum Inicjatyw Tanecznych.

A w domu też Pani tańczy?

– Owszem, zdarza się. Zwłaszcza rano, kiedy szykuję się do racy. Dla mnie muzyka jest odzwierciedleniem mojego nastawienia do dnia. Dlatego jak rano słyszę muzykę, która mnie buduje, nie mogę się oprzeć, aby się trochę nie poruszać.

Co trzeba zrobić aby tańczyć w Zespole Pieśni i Tańca „Kielce”?

– Po prostu przyjść. Nie mamy żadnych specjalnych wymagań. Nasz zespół to nauczyciele, urzędnicy, przedstawiciele handlowi, studenci,  ludzie wykonujący różne inne zawody. Poświęcają swój czas, przychodzą na próby. Taniec ludowy jest ich pasją i wkładają swoje serce, żeby zespół mógł istnieć, za co bardzo im dziękuję i jestem im bardzo wdzięczna.

*Anna Pęczalska jest konsultantką tancerzy zespołów regionalnych w województwie świętokrzyskim, prowadzi zajęcia z tańców regionalnych dla uczniów ze szkół podstawowych, układa choreografie. W październiku została koordynatorką  Zespołu Pieśni i Tańca „Kielce”, w którym tańczy od 2007 roku.  Ukończyła kurs instruktora tańców narodowych i regionalnych organizowanych przez Wojewódzki Dom Kultury w Kielcach oraz kursy prowadzone przez WDK z pieśni i tańców regionu świętokrzyskiego.

Oberek lepszy niż karnet na fitness – wywiad z Anną Pęczalską

Moim marzeniem jest aby taniec ludowy był popularny tak jak teraz nowoczesny. Aby nikt się go nie wstydził. I żeby zarazić tym tańcem troszkę mocniej Kielce – podkreśla Anna Pęczalska*, nowa koordynatorka Zespołu Pieśni i...

„Wszystkie nasze strachy” to szansa na rozszerzenie empatii, znalezienie zrozumienia w bohaterach tak bardzo podobnych do nas lub do ludzi, których znamy

Tym razem nieco mniej obiektywnie, nieco mniej rzeczowo, lecz zdecydowanie bardziej z serca, bo po „Wszystkich naszych strachach” wiele w nim szufladek musiałam do pierwotnego stopnia ogarnąć, zrobić porządek z harmidrem, jaki w mojej...

8 książek na pożegnanie z jesienią

Alert dla wszystkich jesieniar i jesieniarzy, którzy ze szturmem nadciągającym chłodem zimy wciąż jeszcze nie mogą się pogodzić: czas chować cienkie szaliki i przewiewne płaszcze głęboko na dno szafy na następny sezon, a do...

Nie jestem głupią lesbą i nie idę po Wasze dzieci. Ludzie, dajcie nam żyć!

Nie jestem zboczeńcem i głupią lesbą. Jestem LGBT i jestem tu, wśród was, obok, za ścianą. Po co mi ta walka? Żebyście zrozumieli, że jestem taka sama jak Wy i dali mi te sama...

Kielce coraz bardziej otwarte na wege. Dlaczego warto i które lokale w mieście serwują taką kuchnię?

Gdy 13 lat temu podjąłem decyzję o weganizmie, spotkałem się z komentarzami, że taka dieta jest zbyt skrajna. Tymczasem ja cały czas czuje się świetnie. Kiedy zrobiłem badania, były do tego stopnia wzorcowe, że...

Tanecznym krokiem po trzydziestce. Rewanż 30 plus dobrze się bawi i wygrywa mistrzostwa świata

Są dla siebie jak rodzina. Choć każdy ma własne życie to łączy ich pasja do tańca i wielka przyjaźń. Tancerze z kieleckiej grupy Rewanż 30 plus są Mistrzami Świata w swojej kategorii wiekowej Wszystko zaczęło...

Popularne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Najnowsze

Czego chcę Państwu życzyć, ale…

Na te Święta, od Wigilii przez Sylwestra, Trzech Króli i znów Wigilię i Święta (prawosławnych) i na cały Nowy 2022 Rok, życzę Państwu Byśmy się doczekali, by rządzący, zamiast brania sobie do serca sondażowych słupków,...

… i jak tu nie zgadzać się z Niezłomnym? ale…

13. grudnia, w czterdziestą rocznicę wprowadzenia stanu wojennego w Polsce, miało miejsce wiele uroczystości o charakterze lokalnym i ogólnopolskim. Najważniejsze państwowe uroczystości odbywały się w Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL. Byli na niej...

W WDK rusza X Ogólnopolski Konkurs Kolęd, Pastorałek i Piosenek Świątecznych „Kolęda płynie z wysokości”.

Wojewódzki Dom Kultury w Kielcach zaprasza do udziału w X Ogólnopolskim Konkursie Kolęd, Pastorałek i Piosenek Świątecznych „Kolęda płynie z wysokości”. Zgłoszenia przyjmowane są do 4 stycznia 2022 r. Przesłuchania konkursowe odbędą się w sali widowiskowej WDK w Kielcach  w...

Najnowsze

Używamy plików cookie do personalizowania treści i reklam, udostępniania funkcji mediów społecznościowych i analizowania naszego ruchu. Udostępniamy również informacje o korzystaniu z naszej witryny naszym partnerom w mediach społecznościowych, reklamie i analizie. View more
Akceptuje